Członkowie dwunastu organizacji związkowych działających w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, w tym członkowie NSZZ Solidarność, 1 kwietnia 2026 r. po południu rozpoczęli okupację warszawskiej siedziby ZUS.
Jak informuje nas Katarzyna Korzeń, przewodnicząca Organizacji Oddziałowej NSZZ Solidarność w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych w Częstochowie, w czwartek 2 kwietnia odbyła się spontaniczna pikieta związkowców i pracowników pod częstochowską siedzibą ZUS, wspierająca protest i okupację budynku w Warszawie. W pikiecie wziął udział przewodniczący ZR Jacek Strączyński.
Związkowcy protestują przeciwko dokładaniu im przez pracodawcę kolejnych obowiązków bez zwiększania ich wynagrodzenia. „Mamy dość!” - mówią. Związkowcy zdecydowali się na okupację warszawskiej siedziby Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, podkreślając, że do tak drastycznego kroku zmusiło ich lekceważenie dialogu społecznego przez pracodawcę. „Przyjechaliśmy na rozmowy do centrali ZUS, ponieważ dotychczasowe działania nie przyniosły rezultatu, pracodawca nas lekceważy. Zgodnie z zakładowym układem zbiorowym pracy minął już termin na przedstawienie nam propozycji rozwiązań zgłaszanych przez nas problemów i na zajęcie przez pracodawcę stanowiska w sprawie podwyżek” - wskazuje w rozmowie z portalem Tysol.pl Anna Sudoł, wiceprzewodnicząca Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność w ZUS.
Związkowcy deklarują, że będą okupować siedzibę centrali ZUS do skutku, czyli do czasu osiągnięcia porozumienia z pracodawcą. „Rządzący przekazali nam do obsługi wszystkie świadczenia socjalne, 800 plus i inne, bo wykonujemy to tanio i sprawnie. Ale to nie znaczy, że można nas traktować jak tanią siłę roboczą” - podkreśliła Anna Sudoł. Dodała, że jedyną grupą pracowników cieszących się w ZUS-ie dobrymi warunkami pracy są lekarze orzecznicy, którzy, zdaniem „Solidarności”, powinni być wynagradzani przez Narodowy Fundusz Zdrowia. „Jedynie dla nich ustalono normy pracy, a cała reszta pracuje na nadgodzinach, pracownicy nie mają żadnych norm, wykonują zadania ponad swoje siły, za co płacą coraz częstszymi kryzysami zdrowotnymi” - dodała wiceprzewodnicząca KZ. Szczególnie frustrującą dla pracowników kwestią stała się informacja, że wynikająca z ustawy trzyprocentowa podwyżka zostanie skonsumowana wyłącznie przez jedną grupę zawodową pracującą w ZUS-ie, tzn. lekarzy orzeczników.
Anna Sudoł wskazała, że związkowcy wyczerpali już bardziej polubowne formy protestu i wobec braku reakcji ze strony pracodawcy zdecydowali się na kroki bardziej drastyczne.
Źródło: tysol.pl, informacje własne.


